Zapowiada się kolejna batalia taryfowa, w której firmy energetyczne będą domagały się podwyżek cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, a prezes Urzędu Regulacji Energetyki będzie wykazywał, że nie ma do tego powodów – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”.
Jak donosi „Rz” wiele wskazuje na to, że tzw., cena referencyjna, którą URE ogłosi za kilka tygodni będzie niższa niż oczekują tego sprzedawcy energii. Jednocześnie cytowany przez dziennik szef Urzędu Mariusz Swora twierdzi, że nie ma i raczej nie pojawią się żadne przesłanki uzasadniające podwyżki cen energii elektrycznej.
Z drugiej strony – jak relacjonuje- „Rzeczpospolita” – w ocenie przedsiębiorstw energetycznych powody do wzrostu taryf są, choćby ze względu obowiązek zakupu energii ze źródeł odnawialnych.
Wiceprezes RWE Polska Janusz Moroz podkreśla w dzienniku, że w latach 2008-2009 firmy energetyczne musiały kupować energię elektryczną powyżej poziomu ceny referencyjnej ustalonej przez URE i w jego ocenie jeśli cena referencyjna wzrośnie tylko o kilka złotych, to sprzedawcy energii będą musieli sprzedawać energię elektryczną odbiorcom indywidualnym poniżej kosztów.
Wiele więc wskazuje na to, że proces zmiany cen energii elektrycznej na przyszły rok dla gospodarstw domowych będzie długi i burzliwy.
Rzeczpospolita